Narodzenia, gdy podniecone i rozradowane dzieci kłębiły się wokół

ulicy w widocznym miejscu. Będę tak szybko, jak tylko zdołam.

Diaz wrzucił bagaże na tył samochodu, po czym otworzył drzwi.
człowiek. Tajną kryjówkę albo kamień o fascynującym kształcie.
mokry materiał, chwycić twardą męskość, która ochoczo wyskoczyła
za ścianą, niepokoiło Diaza. Nie narzekał, ale ona widziała, jak jest
Milla nie odpuściłaby jedynej możliwości dorwania Diaza.
flanelowej koszuli. Zadrżała, uświadomiwszy sobie, że nie wzięła ze
Nie dała rady podnieść się nawet na kolana. Coś twardego i
ścigał jego... W tej samej chwili Pavon zrozumiał, że
- Ja też - odpowiedziała szczerze. Od ostatniego pocałunku już
Lepsze to niż „zupełnie stuknięty". Z drugiej strony, amator
Spomiędzy liści wystawały purpurowe i różowe kwiaty. Dziewczyna upiła nieco napoju i przyjrzała się kostkom lodu pływającym wokół plasterka cytryny. - Na twoim miejscu, gdybym chciała Derricka... - Angie wyczuła, że jej przyjaciółka zjeżyła się - ...poszłabym na całość. - Na to już trochę za późno - odpowiedziała Felicity. - Nigdy nie jest za późno. - Angie przyglądała się gładkiej powierzchni wody w basenie, w której odbijało się słońce. Kątem oka zerknęła na Williego, który kręcił się przy rozłożystych rododendronach na drugim końcu basenu. Zacisnęła zęby. Ten głupek zawsze łaził koło niej, szpiegował i bez przerwy ślinił się. - Nie mogę ścierpieć, że on się tak plącze. - Wskazała głową w kierunku drzew. Willie udawał, że jest zajęty rozrzucaniem kompostu. - Przyprawia mnie o dreszcze. - Nie jest groźny. - Felicity oparła się na krześle. - A może i jest? Damy mu popatrzeć? - Co masz na myśli? - Angie poczuła dreszcz podniecenia. Felicity miała dziwaczne pomysły, które przyprawiły jej ojca o siwiznę. Chichocząc, zadarła podkoszulek. Białe piersi osłaniał głęboko wycięty koronkowy biustonosz, który ledwie zakrywał brodawki. Pod przejrzystą, mocno naciągniętą koronką widać było linię opalenizny. - To. - Ścisnęła piersi razem. Utworzył się między nimi rowek. - Chcesz, żebym pokazała, co mam niżej? - Sięgnęła do rozporka dżinsów. - Przestań! Co będzie, jak zobaczy to Dena? Często krąży koło domu! - Angie zagryzła dolną wargę i spojrzała w stronę okna sypialni rodziców. Z ulgą stwierdziła, że macocha nie patrzy przez żaluzje. Felicity westchnęła, odgarnęła grzywkę z oczu i naciągnęła podkoszulek. - Chciałam się tylko przekonać, co zrobi ten półgłówek, gdy zobaczy prawdziwą kobietę. - A czego się spodziewałaś? - Angie ponownie zerknęła w stronę zacienionego miejsca, gdzie wcześniej sterczał Willie. Nie było go. Zobaczyła jedynie rozkołysane jego pośpieszną ucieczką liście rododendronów. - Przestań się nim bawić. Felicity zachichotała i przez dekolt podkoszulka wyciągnęła włosy. - A ty co robisz z Jedem i Bobbym? - To co innego. - Dlaczego? Bo mają współczynnik inteligencji większy niż dwadzieścia? - Myśl, co chcesz - odparła Angie z uśmiechem, wracając myślami do Burger Shed i pożądliwego spojrzenia Jeda. - Zrobiliby dla ciebie wszystko. - W słowach Felicity pobrzmiewała nuta zazdrości. - Tak myślisz? - spytała, przyznając w duchu, że jest w tym dużo racji. Felicity pokiwała głową. - Wszystko. - To niedobrze, bo ich nie chcę. - Angie zrzuciła sandały z nóg i oparła się o pomarańczowe obicie leżaka. - Dlaczego? - Bo podoba mi się ktoś inny. - Uśmiechnęła się rozmarzona, dając Felicity wiele do myślenia. - Kto? Angie milczała przez chwilę, patrząc, jak przyjaciółkę zżera ciekawość. - Brig McKenzie. - Nie! - Dlaczego nie? - Jest milion powodów! - Felicity uśmiechnęła się w duchu. - Po pierwsze, są z nim same kłopoty i... sądzę, że może być niebezpieczny. - A może ja lubię kłopoty i niebezpieczeństwo? - Na miłość boską, przecież on mieszka w baraku, a jego matka jest czarownicą. - Psychologiem. Zdegustowana Felicity zmarszczyła patrycjuszowski nos. - Jest półkrwi Indianką, półkrwi Cyganką, więc on jest... - Interesujący - weszła jej w słowo Angie. Spodobała jej się myśl, która przyszła jej do głowy. - Założę się, że jest świetnym kochankiem. Mówiłaś, że miał mnóstwo kobiet. - A ty mówiłaś, że to tylko plotki. - Może powinnam się przekonać - droczyła się Angie. - O Boże... - Felicity zaparło dech w piersi i z trudem przełknęła ślinę. - Chyba nie myślisz o... - Dlaczego nie? - Angie odgarnęła włosy z twarzy i poczuła ciepły dotyk słońca na policzku. - Myślę, że Brig McKenzie doskonale nadaje się do tego, by zrobić ze mnie kobietę. 2
Poszukiwacze nie musieli się go obawiać. Tamtej nocy w Guadalupe
nadszedł czas: dwunasta piętnaście. Milla wzięła głęboki oddech,
an43

dlaczego musiał być przy tym tak zabójczo przystojny? W granatowej

- Lubi młodych, takich prawdziwych macho. - Sam pociągnęła nosem.
nogi, jakie kiedykolwiek widział. Zastanawiał się,
- A mógłby - rzekł śmiejąc się Tom. - I skoro nas nie zaprosił, to
od roku i kilkakrotnie wpadała do jego firmy, by zobaczyć się z Alli. Była piękną
Oriana odsunęła tacę tak gwałtownie, że płyn rozlał się na prześcieradło, ale zważała na to. Co mogło się nie udać? W jaki sposób Lysander dowiedział się, że Mark przebywa w „Koronie”, a tym bardziej, skąd wysnuł przypuszczenie, że ona maczała w tym palce? Rozważała przez chwilę, czy nie unieść się urażoną niewinnością, lecz po namyśle odrzuciła ten pomysł. Jaki w tym sens? Przecież tak naprawdę nie chce tu zostać.
- Jestem tu po raz pierwszy od czasu jej
- Widzę tu nową młodą twarzyczkę. Proszę mi przedstawić swoją towarzyszkę.
Lysander stanął przed ciężkim dylematem. Oto bowiem nie mógł nic zarzucić zachowaniu panny Stoneham, sprzeczka zaś z pewnością nie wynikła z jej winy. Niechętnie jednak krytykował Orianę, chociaż ogarnęła go irytacja, że postawiła go w takiej niezręcznej sytuacji.
na koniec semestru nie znaleźć się wśród najgorszych. Widziała juŜ światełko w tunelu.
Problem polegał na tym, że było to całkowicie niewykonalne!
gdy na sali balowej pojawił się Mark. Przyznała, Ŝe ucieszyła się, podobnie jak
- Daj mi kluczyki, to zaniosę rzeczy do twojego pokoju - powiedział, a
Clemency przymknęła oczy i usiadła na kamiennym nagrobku. Bolała ją ręka i czuła szczypanie w oczach.
im pan na wiele, co tylko dodatkowo pana obciąża.

©2019 www.dramatis.do-prosty.pila.pl - Split Template by One Page Love